POLITYKA

Sobota, 19 stycznia 2019

Polityka - nr 50 (3190) z dnia 2018-12-12; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Przy-pisy Redaktora Naczelnego

Jerzy Baczyński

Jedziemy z tym koksem

Będzie jeszcze czas, po oficjalnym zakończeniu katowickiego szczytu klimatycznego, na podsumowania – i klęska wcale nie jest przesądzona. Jednak delegaci i ich polityczni mocodawcy mają świadomość, że ocieplenie klimatu, coraz bardziej widoczne w gwałtownych zmianach pogody, zaczyna serio niepokoić wyborców. I z kolejnej, 24. już Konferencji Stron (COP) nie można wrócić kompletnie z niczym.

Dla wielu krajów, także strefy dotychczas umiarkowanej, długotrwałe upały, susze, duszący smog w miastach, nieoczekiwane uderzenia huraganów, to nie, jak dotąd, anomalie, ale pomału nowa, zatrważająca, norma. Już dziś miasta południa Europy, Azji i Ameryki, gdyby nie gigantyczne nakłady na klimatyzację, ledwo nadawałyby się do życia. Znaczna część ludzkości funkcjonuje na co dzień w sztucznych bańkach termicznych, których utrzymanie powoduje emisję do atmosfery miliardów ton CO2, wzmagających efekt cieplarniany. Nasza cywilizacja wpędziła się w diabelski krąg ocieplenia i schładzania, a eksperci – wciąż jeszcze słuchani z naiwnym niedowierzaniem – straszą, a właściwie zapowiadają, że za 20–30 ...