POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 12 (2547) z dnia 2006-03-25; s. 57

Kultura / Afisz / Co ja tu robię?

Aneta Kyzioł

Jerzy Radziwiłowicz o swojej podwójnej roli – tłumacza i aktora – w nowej interpretacji sztuki Moliera

Przetłumaczył pan na nowo „Tartuffe’a”, którego premiera odbędzie się 25 marca w Teatrze Narodowym. Co może być dzisiaj interesujące w sztuce Moliera?

W „Tartuffe’ie” zawsze były i są tematy aktualne. Temat opanowania, omamienia, omotania człowieka. Temat rządu dusz. Narzucania jedynego słusznego – w mniemaniu tego, kto to robi – sposobu myślenia. Interesujące są też powody, dla których się to czyni.

Jakie znaczenie ma fakt, że autorem tłumaczenia jest aktor?

To się okaże w dniu premiery. Ważne dla mnie było, żeby przekład był zgodny z oryginałem, dobrze brzmiał po polsku i żeby był sceniczny. Podstawowym przeznaczeniem tekstu dramatycznego jest bowiem zagranie go na scenie, później dopiero – druk. Myślę, że jestem na tyle wrażliwy na teatr i jego potrzeby, że mój przekład ten warunek sceniczności spełnia.

Reszta w rękach Jacquesa Lassalle’a. Jak francuski reżyser czyta dziś Moliera?

Jacques Lassalle na tym etapie prób, na ...