POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 40 (2574) z dnia 2006-10-07; s. 96-104

Poradnik / Poradnik finansowy

Piotr StasiakCezary Kowanda  [wsp.]

Jesień fundusze niesie

Liczba funduszy inwestycyjnych działających w Polsce przekroczyła dwieście trzydzieści. Do tego dochodzi ponad dwieście zagranicznych, w których można lokować za pośrednictwem niektórych banków i doradców finansowych. Wybór będzie coraz trudniejszy, bo banki wprowadzają kolejne. Dla tych, którzy chcą roztropnie inwestować, przygotowaliśmy nasz poradnik.

Odokładną datę spierają się historycy ekonomii, ale mija mniej więcej 150 lat od rozpoczęcia działalności pierwszych funduszy inwestycyjnych w takiej formie, w jakiej znamy je dziś. Ich kolebką była Wielka Brytania. Rodziły się na wystawnych przyjęciach, na których spotykali się bankierzy i arystokracja. Ci pierwsi mieli umiejętności i wiedzę, jak inwestować pieniądze. Ci drudzy – majątki i chęć ich pomnożenia. Razem tworzyli tzw. fundusze wspólnego inwestowania, czyli wspólną pulę gotówki, którą w zamian za honorarium zarządzali bankierzy. Do interesu każdy mógł przystąpić w dowolnej chwili – musiał tylko wykupić jednostki funduszu po ich aktualnej cenie. Zarabiał, jeśli dzięki trafnym decyzjom bankiera wartość jednostek wzrastała. Londyńska arystokracja oczekiwała od funduszy tego samego, czego dziś spodziewają się Polacy wpłacający pieniądze do Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych (TFI, instytucji zarządzających funduszami) – że dadzą one im zyski wyższe od bankowych depozytów.

W porównaniu z innymi formami inwestowania na razie wszystko przemawia za funduszami. Wpłacając pieniądze na lokatę zarobiliśmy w cią...