POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 39 (2160) z dnia 1998-09-26; s. 16

Wydarzenia

Jerzy Kleer

Jesień spekulantów

Żeby przetrwać miniony tydzień na giełdzie, nieważne w Paryżu, Warszawie czy Hongkongu, trzeba było mieć nerwy ze stali. Wszystkie indeksy falowały w takt kolejnych wydarzeń i wypowiedzi polityków. Jak nieprzyjemne echo nieustannie powracało pytanie: czy światu grozi wielki kryzys? Tym razem nikt nie był skłonny go lekceważyć.

Najmniej wątpliwości w tej sprawie miał bodaj Bill Clinton. Występując przed Radą ds. Stosunków Zagranicznych w Nowym Jorku uznał, że mamy oto do czynienia z największym wyzwaniem stojącym przed światem w tej połowie stulecia. Clinton wystosował też apel: największe potęgi gospodarcze świata muszą działać razem, by pobudzić światowy wzrost gospodarczy. Inaczej dojdzie do najgorszego. Jednak obradujący w minionym tygodniu ministrowie finansów i spraw zagranicznych siedmiu najbogatszych krajów świata G-7 na razie nie zdecydowali się na podjęcie wspólnej, skoordynowanej akcji obniżki stóp procentowych, co mogłoby ożywić popyt i ułatwić odzyskanie równowagi.

Na indywidualne posunięcie w tym samym kierunku nie zdecydował się też Alan Greenspan, niezwykle wpływowy i niezależny szef amerykańskiegu Urzędu Rezerwy Federalnej. Brak w jego wystąpieniu nawet wzmianki na temat możliwości obniżki w USA stóp procentowych giełdy przyjęły z rozczarowaniem objawiającym się kolejnymi spadkami notowań. Oliwy do ognia dolał George Soros przewidując, że kryzys w Rosji może ...