POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 6 (2995) z dnia 2015-02-04; s. 62-65

Nauka

Agnieszka Krzemińska

Jezus ze słów

Egzegeci i uczeni od niespełna 2 tys. lat analizują każde słowo Nowego Testamentu, mimo to nadal nie ma jednego zweryfikowanego przez naukę obrazu historycznego Jezusa. Wydana właśnie książka Barta D. Ehrmana wyjaśnia dlaczego.

Katolicy nie sypią przy każdej okazji cytatami z Biblii jak protestanci i nie są może aż tak przywiązani do Słowa, ale nie wątpią, że Pismo Święte jest natchnione przez Boga. Wszelkie nielogiczności, wykluczające się fakty czy kłopoty z ustaleniem autorstwa poszczególnych jego części, od wieków wyciągane przez krytyków kwestionujących historyczność przekazu biblijnego, tłumaczone są przez obrońców wiary tak, by nie podważały jej podstaw.

Odpryski hermetycznych dyskusji toczonych przez biblistów przedzierają się do opinii publicznej zazwyczaj w tandetnej formie, np. dzięki książkom takim jak „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna. Kościół sensacyjnych scenariuszy o dzieciństwie i młodzieńczym życiu Jezusa nie komentuje ani nie wyśmiewa, ale całkiem wykluczyć ich nie może, bo ani historia pozabiblijna, ani archeologia nie pomagają w rekonstrukcji życia Syna Bożego.

Jezus pojawia się jedynie w dwóch pozabiblijnych wzmiankach z I w. u Józefa Flawiusza (w dodatku jedna z nich to ...