POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 38 (2368) z dnia 2002-09-21; s. 76

Społeczeństwo / Życie po piciu

Kac. Przypadłość T 51

Stan upojenia alkoholem uwzniośla i czyni człowieka nieustraszonym. 12 godzin później przepełnia go niejasnym lękiem i przestawia na boczny tor rzeczywistości. Kaca najlepiej cieniować w domu, mówi głos rozsądku i – już niebawem – także prawo pracy.

Wedle szacunków Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Polsce, oprócz 800 tys. uzależnionych, ponad 2,5 mln osób nadużywa alkoholu. Jeśli do tego dodać osoby zniszczone alkoholowo okazyjnie i sporadycznie, to trzeba liczyć, że być może codziennie kilka milionów Polaków walczy z kacem. Nie sposób bowiem się go ustrzec – pije się dla smaku, dla towarzystwa, tylko w sytuacjach skrajnych – dla sponiewierania. Przed piciem mało kto więc przyzna, że zamierza urżnąć się do nieprzytomności. W trakcie picia o kacu nikt nie myśli. Tuż po piciu waląca się na łóżko nieprzytomna kłoda nie myśli już o niczym. Czy nie jest więc kac pełnoprawną, jednodniową chorobą, spowodowaną demonem alkoholu, równie podstępnym i działającym poza wolą człowieka jak wirus grypy?

Kodeksowe okrucieństwo

„Gdyby następnego dnia rano ktoś powiedział tak: Stiopa! Jeżeli natychmiast nie wstaniesz, zostaniesz rozstrzelany! – Stiopa odpowiedziałby słabym, ledwo słyszalnym głosem: Rozstrzeliwujcie mnie, róbcie ze mną co chcecie, za nic nie wstanę” („Mistrz i Małgorzata&...