POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 43 (2626) z dnia 2007-10-27; s. 20-22

Kraj

Marek Henzler

Kadrowa wirówka

Przez dwa lata PiS skutecznie zawłaszczył państwo. Jego są: administracja państwowa, specsłużby, publiczne media, prokuratura, IPN i znacząca jeszcze resztówka po państwowej gospodarce. Wszędzie tam PiS ma dziś swoich ludzi. Zwycięzcy wyborów już myślą, jak odzyskać to, co wcześniej „odzyskał” PiS.

Pisowska kadrowa kosiarka w zasadzie wycięła wszystkich wysokich urzędników związanych z poprzednimi rządami. Pozostało jedynie trzech wiceministrów z czasu rządów SLD, a w centralnych urzędach dłuższy staż niż rząd PiS mają jedynie: prof. Jerzy Niewodniczański – od 1992 r. prezes Państwowej Agencji Atomistyki, Tomasz Czajkowski – od grudnia 2001 r. prezes Urzędu Zamówień Publicznych i dr Alicja Adamczak – od lipca 2002 r. prezes Urzędu Patentowego RP. Reszta szefów urzędów, służb i inspekcji oraz wojewodowie pochodzą już z nowego rozdania.

Najwyższe stanowiska obsadzili najwierniejsi działacze i często też przyjaciele braci Kaczyńskich – z zakonu PC – jak ich określa były premier Kazimierz Marcinkiewicz. Niektórzy z Lechem Kaczyńskim, zawodowo i towarzysko, związali się już na Uniwersytecie Gdańskim, w Komisji Krajowej Solidarności czy w Kancelarii Prezydenta za prezydentury Lecha Wałęsy. Potem razem z nim pracowali w Najwyższej Izbie Kontroli, Ministerstwie Sprawiedliwości i warszawskim ratuszu, poszerzając już poprzez ...