POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 36 (2468) z dnia 2004-09-04; s. 54

Kultura / Afisz / W księgarni

Zdzisław Pietrasik

Kałużyński do czytania

Wielkość Zygmunta Kałużyńskiego polega również na tym, że ma talent do wymyślania tytułów. Gdyby wszystkie jego tytuły spisać jeden pod drugim, powstałby świetny wiersz w nieco surrealistycznym stylu. Całość mogłaby być zatytułowana tak jak ta książka – „Do czytania pod prysznicem” . Skojarzenie jest naturalne: skoro są lektury do czytania w wannie (przynajmniej były), to można też sobie wyobrazić czytanie pod prysznicem. Zresztą Kałużyński nadaje się do czytania absolutnie w każdych okolicznościach.

W tym wydaniu znakomity autor występuje nie jako krytyk filmowy, a przynajmniej nie tylko w tej roli. Zdradzam tu pewną redakcyjną tajemnicę, ale Kałużyński od wielu już lat o filmie pisał niechętnie, co łatwo wytłumaczyć: niestety, w ostatnich czasach kino zmarniało. Zapalał się natomiast zawsze, gdy umawialiśmy się na artykuł o literaturze, sztuce, historii, a najlepiej o czymkolwiek. Czyli o wszystkim. Tę formę, zwaną przez nas skrótowo „prysznicem”, opanował Kałużyński znakomicie. Kiedy zbliżał...