POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (2850) z dnia 2012-03-14; s. 8

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Edwin Bendyk

Kamień węgielny

Polska samotnie przeciwstawiła się w ubiegły piątek na posiedzeniu Rady Środowiska Unii Europejskiej planom walki ze zmianami klimatycznymi. Sprawa wydaje się prosta: chodzi o redukcję emisji gazów cieplarnianych, co oznacza, że Polska, z systemem energetycznym opartym niemal w całości na węglu, najdrożej za tę walkę  zapłaci. Przywoływane argumenty gospodarcze przekonują, że nas na to nie stać. Jesteśmy produkcyjnym zapleczem Europy i każde podniesienie kosztów działania polskich elektrowni, hut, cementowni i montowni samochodów zmniejszy ich konkurencyjność.

I o to właśnie chodzi, mówią krytycy polityki unijnej, dopatrując się w niej działania lobby zachodnich industrialistów, którzy chcą w zielonych rękawiczkach pozbyć się niewygodnej konkurencji zza Odry. A także wepchnąć nam swoje energetyczne technologie.

Problem w tym, że większość używanych w dyskusji argumentów to w istocie półprawdy. Nawet i ten, że węgiel jest rzekomo gwarantem naszego bezpieczeństwa energetycznego. Tyle tylko, że w 2011 r. musieliśmy 15 mln ton tego surowca importować, głównie z... Rosji. Z tej samej Rosji, od której kupowanie gazu ...