POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 36 (2366) z dnia 2002-09-07; s. 76-78

Społeczeństwo / Ludzie

Anna Szulc

Kanada w jedną stronę

W drodze powrotnej do Polski na lotnisku w Toronto ksiądz Artur Ważny, duszpasterz młodzieży diecezji tarnowskiej, nie doliczył się czterdziestu swoich podopiecznych, uczestników Światowych Dni Młodzieży. Wbrew wcześniejszym deklaracjom o natychmiastowym powrocie do domu nie opuścili Kanady.

Od początku wiadomo było, że XVII Światowe Dni Młodzieży z udziałem papieża na kontynencie amerykańskim nie będą miały rozmachu poprzednich spotkań. Na zlot do Rzymu w 2000 r. przybyło 2 mln ludzi, do Toronto w lipcu 2002 r. nieco ponad 200 tys. Kanadyjskie władze imigracyjne nie kryły swoich obaw przed zamachami terrorystycznymi, ale też przed zalewem tych, którzy w bogatym i ładnym kraju chcieliby ułożyć sobie życie. Wnioski o wizę selekcjonowały więc dość skrupulatnie.

– Braliśmy pod uwagę różne kryteria – wyjaśnia lakonicznie Małgorzata Kuczyńska z biura prasowego Ambasady Kanady w Polsce. – Nie zawsze najważniejsze było konto w banku i zaświadczenie o zatrudnieniu. Prawdę mówiąc urzędnicy działu wizowego kierowali się nie tylko przepisami, ale też swoim życiowym doświadczeniem i intuicją. Urzędnicza intuicja dotknęła najmocniej młodych pielgrzymów z Afryki i Ameryki Południowej. Dotknęła też niektórych Polaków.

Zbyt biedni, zbyt zasobni

W Polsce wiz odmawiano najczęściej parafianom z Podhala i Tarnowa. – W ...

Fala za falą

Z opublikowanych kilka miesięcy temu badań Pricewaterhouse Coopers wynika, że 22 proc. Polaków w ciągu najbliższych lat zdecydowanie chciałoby wyjechać do innego kraju. Przeważająca część badanych emigrowałaby ze względów zarobkowych. Niewielki procent rodaków chciałby tylko zmienić klimat.

W przeszłości emigrowano z Polski z powodów politycznych i ekonomicznych.

Największa fala uchodźców opuściła Rzeczpospolitą po upadku powstania listopadowego (1830–1831). Z końcem XIX w. rozpoczął się kolejny masowy exodus, tym razem za chlebem. Polacy emigrowali przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Brazylii i Argentyny.

XX w. przyniósł kolejne fale wychodźstwa politycznego. Po II wojnie światowej na obczyźnie pozostało ok. 360 tys. żołnierzy. W latach stalinowskich dołączyli do nich polscy dysydenci. Po marcowych wydarzeniach w 1968 r. kraj opuściło tysiące polskich Żydów.

Kolejna poważna emigracja polityczna rozpoczęła się w stanie wojennym. Po 1982 r. z Polską, często pod przymusem, pożegnało się wielu działaczy Solidarności.

Lata 80. to jednak przede wszystkim kolejna fala emigracji zarobkowej. Najbardziej popularnym sposobem na ucieczkę z Polski stały się wówczas zagraniczne wczasy i wycieczki, z których trafiało się do przejściowych obozów dla uchodźców, pomostu między biednym i bogatym światem.