POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 42 (2320) z dnia 2001-10-20; s. 36-39

Kraj

Piotr PytlakowskiIgor T. Miecik

Kartel Samoobrona

Małe i duże oszustwa Andrzeja Leppera i jego ludzi

Ponad milion wyborców Samoobrony pewnie nie wie, że głosowało na całkiem prywatne przedsięwzięcie Andrzeja Leppera. Nazwa i winieta partii służy jako logo dla przedsiębiorstwa stworzonego 10 lat temu. Firma działa na dziko, nie płaci podatków, ukrywa obroty i zyski. Łamie prawo, ale cieszy się bezkarnością. Przez najbliższe cztery lata tę bezkarność dodatkowo wzmocni immunitet parlamentarny.

„Ja, Janusz Piechowiak, oświadczam, że byłem świadkiem jak Andrzej Lepper stwierdził w mojej obecności i osób trzecich, że trzeba Piotra Trznadla zlikwidować w sposób nie budzący podejrzeń, gdyż »za dużo wie o moich sprawach« (cytat)”. Pismo tej treści trafiło 7 października 1997 r. do Prokuratury Rejonowej w Pile. Kilka dni wcześniej na Piotra Trznadla, w drugiej połowie lat 90. przewodniczącego Samoobrony w Wielkopolsce, dokonano zamachu. – Pod Sierpcem czekały na mnie dwa Mercedesy i Audi. Zablokowały mi drogę, tylko cudem uratowałem głowę. Mercedesy i Audi uciekły – opowiada Trznadel. Dlaczego uważa, że to był zamach? – Grożono mi wcześniej, kazano trzymać język za zębami. Ale nie chciałem milczeć, za dużo wiedziałem o przekrętach Leppera, o tym, jak wymusza pieniądze od ludzi. A w Audi jechał ówczesny wspólnik Leppera, rozpoznałem go.

Lepper na wspomnienie Trznadla i Piechowiaka śmieje się: – Przecież biegli lekarze orzekli na sali sądowej, że oni cierpią na schizofrenię.

Ludzie oczystych rękach

Ryszard Bonda z Nowogardu został umieszczony na pierwszym miejscu na legnickiej liście Samoobrony osobiście przez Leppera, mimo protestów lokalnych działaczy Samoobrony. Dopiero po wyborach na Dolny Śląsk dotarły informacje, że Prokuratura Okręgowa w Szczecinie zarzuca mu, iż w 1999 r. podczas skupu interwencyjnego zbóż wyłudził z Agencji Rynku Rolnego ponad 302 tys. zł. O przestępstwie donieśli inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli, którzy ustalili, że należąca do Ryszarda Bondy spółka Bonda skupowała od producentów zboże, za które Agencja wypłaciła już należną dopłatę, a następnie sprzedawała zboże w innych punktach skupu i pobierała dopłatę po raz drugi.

Wspólnikiem spółki Bonda jest m.in. Daniel Paszyński z Koszewka, syn Stanisława, właściciela firmy Texas Ranch Company, który zasłynął wyłudzeniem od Skarbu Państwa 70 mln zł podatku VAT. Stanisław P. został aresztowany. Po kilku miesiącach wyszedł na wolność poręczając za siebie własnym majątkiem wartości 16,5 mln zł.

W Sejmie zasiadła też inna ścigana przez prokuraturę działaczka Samoobrony Danuta Hojarska, która wraz z mężem w 1997 r. wyłudziła z banku kredyt wysokości 219 tys. zł. Jest oskarżona o przywłaszczenie mienia. – Przed sądem rejonowym w Elblągu odbyło się do tej pory dziewięć rozpraw, ale pani Hojarska stawiła się z mężem tylko raz – mówi sędzia Sądu Okręgowego w Elblągu Ewa Mazurek. – Na początku września Sąd Rejonowy wydał nakaz aresztowania Hojarskich. Mąż posłanki trafił do aresztu, ona nie, gdyż zaczął chronić ją immunitet poselski. Prokuratura zarzuca też Hojarskiej fałszowanie dokumentów – pozwoleń na widzenie z synem, który odsiaduje wyrok 3,5 roku więzienia za rozbój.

Immunitet ochroni przed wierzycielami posłów Wandę i Stanisława Łyżwińskich, dieta poselska nie podlega bowiem egzekucji komorniczej. W ubiegłym roku Sąd Okręgowy w Radomiu nakazał małżeństwu spłatę 294 tys. zł długu wobec Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, a bank PKO BP przekazał do windykacji niespłacane kredyty, które Łyżwińscy zaciągnęli na zakup samochodów osobowych – Daewoo Nubira i Alfa Romeo. Toczy się także sprawa dotycząca podpalenia domu Łyżwińskich. Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych podejrzewa, że zadłużeni po uszy Łyżwińscy upozorowali podpalenie, by wyłudzić odszkodowanie. „Nasuwa się uzasadnione przypuszczenie, że Wanda i Stanisław Łyżwińscy byli bezpośrednio zaangażowani w sprowadzenie pożaru. Cała sytuacja była szczegółowo zaplanowana.(...) Obecność Andrzeja Leppera (który był u Łyżwińskich w noc pożaru – przyp. red.) miała sugerować podejrzenia w kierunku zamachu na jego osobę” – argumentuje ubezpieczyciel.

Instytut Schillera

Andrzej Lepper uczestniczył w szkoleniach prowadzonych przez Instytut Schillera, organizację założoną przez Amerykanina Lyndona LaRouche (jako pierwsi pisaliśmy o tym w reportażu „Lepper idzie na wojnę” POLITYKA 6/99). Był też gościem w niemieckiej siedzibie Instytutu. Podejrzewano, że LaRouche sponsorował działalność szefa Samoobrony, Lepper rzecz jasna zaprzeczał.

Instytut Schillera zajmował się zwalczaniem globalizmu i demaskowaniem rzekomego spisku Banku Światowego i międzynarodowych instytucji finansowych. LaRouche był biznesmenem z ambicjami politycznymi. Kandydował nawet w wyborach prezydenckich w USA. Za malwersacje finansowe spędził kilka lat w więzieniu. Zarzucano mu m.in. naciąganie wyborców wspierających jego kampanię. Propagował tzw. trzecią drogę, pośrednią między komunizmem i kapitalizmem. W siedzibie Samoobrony do dzisiaj wiszą hasła nawołujące do kroczenia trzecią drogą.