POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 21 (3161) z dnia 2018-05-23; s. 24-25

Polityka

Ewa Siedlecka

Karuzela z sędziami

W Trybunale Konstytucyjnym manipuluje się składami orzekającymi – tak wynika ze stanowiska Mariusza Muszyńskiego, działającego jako wiceprezes TK.

Oto właśnie chodziło w „naprawie” TK: o pełną kontrolę rządzącej partii nad orzecznictwem sądu konstytucyjnego. To samo za chwilę stanie się w Sądzie Najwyższym. Art. 45 konstytucji stanowi: „każdy ma prawo do (...) rozpatrzenia sprawy przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. Ustawianie składów sądzących oznacza, że taki sąd nie jest ani niezależny, ani bezstronny. To, że polski sąd konstytucyjny nie orzeka niezawiśle, zauważył już m.in. Trybunał w Strasburgu: przestał wymagać, by osoby skarżące państwo polskie skorzystały przedtem z możliwości skargi do TK. Mariusz Muszyński potwierdził to, co było dotąd w sferze przypuszczeń. W istocie zadenuncjował sprawującą funkcję prezesa TK Julię Przyłębską. Zrobił to w oficjalnym dokumencie, publikowanym w zbiorze orzeczeń TK.

Od półtora roku gołym okiem widać, że w Trybunale składy sądzące są „ustawiane” tak, by orzeczenie nie naruszało albo wręcz wspierało interes władzy. Sprawy ważne dla PiS sądzili ...