POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 5 (2994) z dnia 2015-01-28; s. 41-43

Świat

Łukasz Wójcik

Kat daje ulgę

Rozpad Jemenu najbardziej ucieszy Al-Kaidę, która właśnie tam wyszkoliła zabójców „Charlie Hebdo”.

Przez ponad trzy wieki to kawa była wizytówką Jemenu. Jej ziarna, małe i o nieregularnym kształcie, w nieco oliwkowym kolorze, po zaparzeniu wprawiały najbogatszych Europejczyków w smakową ekstazę. Pod koniec XVII w. kawa Mocha była już tak droga, że we Francji mógł sobie na nią pozwolić tylko dwór królewski. Aż do XX w. była eksportowym hitem tego zapomnianego kraju.

Dziś trudno ją kupić nawet w jemeńskim porcie Mocha, od którego pochodzi jej nazwa. Jemeńczycy dobrowolnie pozbyli się kawy, czyli największego źródła dochodów, zanim znaleźli ropę, na rzecz niepozornego krzaku o małych, okrągłych liściach, przypominających szpinakowe. Kraj jest górzysty i terenów pod uprawę jest niewiele. Dla kawy szybko zabrakło więc miejsca. Jej pogromca smakuje podle, trwale brudzi palce, psuje oddech i zęby, ale z czasem przynosi coś, czego nie zapewni nawet najlepsza kawa na świecie – błogie uczucie szczęścia i harmonii.

W poprzednim roku zbiory katu, bo tak nazywa się ten magiczny krzak, były dramatycznie niskie, czego efekty widać dziś gołym ...

Załączniki

  • [Jemen - mapa]

    [Jemen - mapa] - [rys.] MS