POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 8 (2744) z dnia 2010-02-20; s. 8

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj

Joanna Cieśla

Kiedy błyska nóż

Policjant w cywilu zwraca uwagę dwóm pijanym młodym mężczyznom, którzy stoją na przystanku ordynarnie przeklinając. Jeden z nich rzuca w tramwaj, do którego wsiadł policjant, kosz na śmieci. Policjant wysiada, by interweniować, mężczyźni dźgają go nożem. Żadna z osób stojących na przystanku nie reaguje. Dlaczego?

Prof. Mirosław Kofta, psycholog społeczny: Pierwszy oczywisty powód to lęk o własne życie i zdrowie. Drugi to obawa przed kłopotami, które z interwencji mogą wyniknąć – ludzie wiedzą, że może ona potem oznaczać wezwania na przesłuchanie. Policjant, gdy wysiadł z tramwaju, unieruchomił tego człowieka, który wrzucił przez okno kosz, chyba nawet położył go na ziemi. Potem ten drugi zaczął go szarpać i umożliwił zadanie mu ciosów nożem. Ktoś, kto nie widział tej sytuacji od początku, nie wiedział, że policjant chciał przywrócić spokój, mógł pomyśleć, że to bójka bandytów. Zwłaszcza że policjant był w cywilu.

Ten brak reakcji uważa pan za usprawiedliwiony?

Za ...