POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 8 (2693) z dnia 2009-02-21; s. 14-16

Temat tygodnia

Janina Paradowska

Kilka drobnych kłopotów i jeden duży

W polityce bywa tak, że wszystko idzie dobrze i nagle przychodzi moment, od którego zaczyna się zjazd w dół. Czy rząd premiera Tuska znalazł się właśnie w tym niebezpiecznym położeniu?

Rekonstrukcje rządu bywają odświeżające dla wizerunku, gdy są zabiegiem świadomym. Gdy zmiana jest przemyślana, a nowy minister zapewnia kompetencje i umiejętność poruszania się w polityce. Andrzej Czuma zdawał się gwarantować przede wszystkim większą odporność na ataki ze względu na opozycyjną przeszłość, a być może nowy styl działania. Okazał się jednak, z różnych powodów, łatwiejszym celem krytyki niż jego poprzednik, który rzeczywiście był obiektem nagonki prowadzonej przez PiS.

W ostatnich dniach, między innymi po publikacji „Polityki”, zaczęto rozpowszechniać spiskową wersję źródeł „ataku” na nowego ministra sprawiedliwości, godną sposobu myślenia PiS. Oto zagrożone korporacje sprzęgły się, by wykończyć ministra, który zagroził ich interesom. Otóż powiedzmy sobie wyraźnie – powodem nie jest spisek zagrożonych interesów, ale działania samego ministra i jego syna Krzysztofa, który już pierwszego dnia urzędowania wkroczył do ministerstwa prawie jako jego główny pełnomocnik i kreator wizerunku. Nie było to żadną tajemnicą, wiedziano o tym w rządzie, wiedzieli dziennikarze ubiegający się o&...