POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 7 (3148) z dnia 2018-02-14; s. 10

Ludzie i wydarzenia / Świat

Kilometry od wojny

Zestrzelenie izraelskiego myśliwca przybliża kolejną wojnę w regionie.

Gdyby izraelski F-16 spadł kilka kilometrów dalej na północ, czyli w południowym Libanie kontrolowanym przez Hezbollah, to zapewne oznaczałoby nową wojnę. Sobotnie zestrzelenie samolotu było finałem serii ataków. Najpierw izraelska obrona przeciwlotnicza zauważyła lecący wzdłuż granicy dron. Gdy wyraźnie wleciał w izraelską przestrzeń, został zestrzelony. Tel Awiw twierdzi, że był uzbrojony i pochodził z mającego niepokojące wpływy w Syrii Iranu. Zaraz potem Izrael przeprowadził kilka nalotów bombowych na terytorium Syrii. Druga strona odpowiedziała ogniem, który dosięgnął wspomniany myśliwiec. Gdyby spadł on po libańskiej stronie granicy i gdyby piloci dostali się w ręce Hezbollahu, izraelska interwencja lądowa byłaby niemal pewna. W 2006 r. w podobnych okolicznościach wybuchła druga wojna libańska.

Izraelczycy wielokrotnie bombardowali z powietrza Syrię w trakcie wojny domowej. Jednak pierwszy raz się do tego przyznali. Chcą w ten sposób osłabić wpływy libańskiego Hezbollahu i samego Iranu w Syrii. Z drugiej strony sprawdzona już praktyka Iranu i&...