POLITYKA

Piątek, 22 lutego 2019

Polityka - nr 45 (2932) z dnia 2013-11-06; s. 24-25

Polityka

Jacek Żakowski

Kim byłeś, Obywatelu?

Wiele osób bardzo się zdziwiło, gdy prezydent ogłosił żałobę narodową w dniu pogrzebu Tadeusza Mazowieckiego. I nic w tym dziwnego.

Blisko ćwierć wieku minęło od dni największej chwały pierwszego niekomunistycznego premiera powojennej Polski. Z punktu widzenia dzisiejszych trzydziestolatków jesień 1989 niewiele się różni od jesieni 1939, a premier Mazowiecki niewiele różni się od premiera Marcinkiewicza. Może najwyżej wiekiem. Umarł starszy pan. O co chodzi? Mało który nauczyciel historii daje radę dojść z programem do 1989 r. W pokoleniu wolności mało kto rozumie, co się wtedy stało i co Polska zawdzięcza Mazowieckiemu.

Więc o co całe to halo i właściwie, co my mu zawdzięczamy? Starszych proszę, by się nie irytowali. Młodszych (tych przed czterdziestką) bardzo proszę, żeby przeczytali. Bo przyszedł taki moment, kiedy trzeba to sobie przypomnieć, podsumować i nazwać. Nie dlatego, żeby dać upust żądzy sentymentalnych kombatanckich wspominków, i nie po to, by spełnić żałobny obowiązek, ale by lepiej zrozumieć, jaką (także dzięki Mazowieckiemu) przebyliśmy drogę i gdzie właściwie jesteśmy. Bo Tadeusz Mazowiecki jest tego rodzaju postacią, że próbując zrozumieć jego fenomen, musimy ...