POLITYKA

Poniedziałek, 21 stycznia 2019

Polityka - nr 1 (3192) z dnia 2019-01-02; s. 106-107

Felietony / Passent

Daniel Passent

Kino Atlantic

Każdy z nas jest jedyny na świecie, ale z innymi łączą go tajemnicze podobieństwa.

W połowie grudnia 2018 r. w kinie Atlantic w Warszawie odbyło się spotkanie przyjaciół Adama Daniela Rotfelda. Oficjalnie miała to być promocja nowej książki Profesora („W poszukiwaniu strategii”), ale faktycznie, ponieważ wiadomo było, że bohater wieczoru ukończył 80 lat i miał za sobą problemy zdrowotne, na sali wybuchła eksplozja ciepła i sympatii. Kino wypełnione było po brzegi, jak gdyby pokazywano filmy naszej młodości – „Rzym, godzina 11” albo „Cenę strachu”. Tymczasem „wyświetlono” nawet coś ciekawszego niż film – życiorys, jakiego nie wymyśliliby nawet Steven Spielberg z Romanem Polańskim. Nie zdziwiłbym się, gdyby dzieje Daniela Rotfelda powróciły kiedyś z ekranu.

Widownię w dużym stopniu wypełniał „drugi sort” – liberalna profesura, byli dyplomaci, studenci i doktoranci profesora, politycy, prawnicy. Z ekranu popłynęły życzenia od byłej sekretarz stanu USA Madeleine Albright, rosyjskiego historyka, akademika Torkunowa – współprzewodniczącego Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych, kanclerzy, ministrów z ...