POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 14 (2187) z dnia 1999-04-03; s. 54-56

Kultura

Maja Wolny  [oprac.]

Kino z biblioteki

Film "Ogniem i mieczem" obejrzał już co dziesiąty Polak. Od września kinową karierę zacznie robić kolejna lektura: "Pan Tadeusz" w reżyserii Andrzeja Wajdy. Apetyt widowni na ekranizacje popularnych utworów literackich nie maleje. Zmniejsza się natomiast wybór klasyków, do których twórcy kina mogliby się odwoływać. Co z polskiej literatury zostało jeszcze do sfilmowania? O przejrzenie biblioteczki poprosiliśmy kilkunastu znanych reżyserów, aktorów oraz znawców filmu i literatury.

Filip Bajon, reżyser

Myślę, że pierwszą lekturą do sfilmowania jest "Przedwiośnie" Żeromskiego. Swego czasu przymierzał się do tej książki Andrzej Wajda i bardzo źle, że na przymiarkach się skończyło. Może jeszcze ten czy inny reżyser do niej powróci. Dobrym materiałem byłyby także "Pamiętniki" Paska, zwłaszcza teraz, kiedy są do wykorzystania kostiumy z "Ogniem i mieczem".

Stefan Chwin, historyk literatury, pisarz

Kopalnią fabuł są powieści Lema. "Bajki robotów" miałyby z pewnością widownię. Powieść "Solaris" jest gotowym scenariuszem dla R. Scotta (w rolach głównych Harrison Ford i Naomi Campbell). Gotowymi scenariuszami są także powieści Hłaski - "Wszyscy byli odwróceni" czy "Drugie zabicie psa" - z Lindą i Pazurą w rolach głównych byłyby z pewnością hitem. Pomysł jest mój i nie odstąpię go nikomu. Jeśli chodzi o filmy dla publiczności mniejszej, chętnie zobaczyłbym na ekranie "Czarny romans" Terleckiego. Z rzeczy historycznych niezłe byłyby "Czerwone tarcze" Iwaszkiewicza.

Dzieła skręcone

<...