POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 38 (2368) z dnia 2002-09-21; s. 3-9

Raport / Polskie kino

Janusz WróblewskiJoanna Klimczyk  [wsp.]

Klapa z klapsem

Po triumfie „Pianisty” Romana Polańskiego, a tuż przed planowaną premierą „Zemsty” Andrzeja Wajdy – pisanie o upadku polskiego kina zakrawa na kpinę. Rzeczywiście, nasza kinematografia – jak na bankruta – wygląda całkiem nieźle. Przynajmniej z zewnątrz.

Mimo braku pieniędzy filmy ciągle powstają, także kosztowne, jak „Stara Baśń” Jerzego Hoffmana. Są też prezentowane na międzynarodowych festiwalach (jak „Julia wraca do domu” Agnieszki Holland w Wenecji). Publiczność, wbrew obawom dystrybutorów i recenzjom krytyków, dopisuje (na „E=mc2” Olafa Lubaszenki już 200 tys. widzów). Czarne przepowiednie, że na gdyńskim festiwalu, który właśnie się rozpoczyna, zabraknie konkursowych tytułów – nie sprawdziły się. Więc na czym polega katastrofa polskiego kina, o której wciąż się słyszy?

Skoro jest tak dobrze, dlaczego produkcja filmowa spadła o połowę? Dlaczego państwo wycofało się z dotowania polskich filmów? Dlaczego nadawcy telewizyjni, w tym telewizja publiczna i Canal Plus – do niedawna główni sponsorzy kinematografii, nie chcą jej teraz wspierać? Dlaczego nie ma dawno zapowiadanej ustawy o kinematografii, która określałaby zasady funkcjonowania przemysłu filmowego? Dlaczego ostatnie, szumnie reklamowane, superprodukcje nie zwróciły poniesionych kosztów? Dlaczego wreszcie w ogóle powstają jakieś filmy, skoro to się nie opłaca?<...

Dariusz Jabłoński
Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych, producent:

– Uratować nas może tylko ruch do przodu. Dla doraźnego podtrzymania istnienia kinematografii potrzeba w tej chwili około 40 mln zł (na spłatę długów i na produkcję nowych filmów). Pieniądze można by zdobyć, np. prywatyzując wytwórnie. Poza tym trzeba stworzyć nową strukturę kinematografii, a do tego niezbędna jest ustawa szczegółowo określająca zasady jej funkcjonowania.

Krzysztof Zanussi
reżyser:

– Kinematografia ewoluuje w szalonym tempie wraz z techniką i rynkiem, dlatego w pierwszej kolejności powinniśmy przyjąć nowe prawo, które byłoby wizją stanu, który dopiero przyjdzie. W rozwiniętych krajach prawo filmowe jest co chwilę zmieniane i dostosowywane do aktualnych potrzeb. Coraz większa koncentracja nadawców, coraz szersza podaż, trudności z przebiciem się na rynek filmów kręconych kamerą cyfrową, wszystko to sprawia, że prawo powinno pomagać w zaistnieniu i promocji polskiej produkcji.

Agnieszka Holland
reżyser:

– Przede wszystkim należy przyjąć ustawę o kinematografii, która ureguluje funkcjonowanie polskiego przemysłu kinematograficznego, zapewni mu logikę i ciągłość oraz wyzwoli od personalnych układów, które obecnie są zmorą. Inną pierwszorzędną sprawą jest zapis w ustawie o radiofonii i telewizji o obowiązku współfinansowania przez polskie stacje telewizyjne rodzimej produkcji filmowej.

Lew Rywin
Heritage Film, producent:

– Jednym z podstawowych źródeł finansowania kinematografii powinni być nadawcy telewizyjni. Irytuje mnie, że KRRiTV unika rozwiązania tego problemu i broni się przed zapisem zobowiązującym stacje do inwestycji w polskie produkcje. Żeby robienie filmów się opłacało, musi być więcej kin, a przede wszystkim więcej mądrej współpracy między nadawcami i producentami. Trzeba też przywrócić pojęcie gwiazd, bo to one napędzają widownię.

Krzysztof Majchrzak
aktor:

– Nie mam recepty na uzdrowienie tej chorej sytuacji. Ale wiem na pewno, czego nie robić: 1. Nie robić filmów ryczących pretensjonalne patriotyczno-bogoojczyźniane wysokie c. Zachowujemy się bowiem tak, jakby inne narody w ogóle nie miały przeszłości i tożsamości – tylko my. 2. Nie robić barejoidalnych satyrycznych bzdur o współczesności i gangsterskich zachodnich klisz. 3. Nie ulegać śmiertelnej epidemii filmowania narodowych sag i lektur szkolnych, cynicznie obliczonych na widzogodziny i przynoszących wstyd polskiemu kinu za granicą. 4. Nie ulegać histerii ciągłego trąbienia o pieniądzach, bo tak naprawdę 90 proc. koncepcyjnych działań od nich nie zależy. 5. Nie ulegać wszechobecnemu mniemaniu, że tzw. szeroki odbiorca jest idiotą. Co więc robić? Zwrócić się ku opowieści o odwiecznej walce dobra ze złem oraz o pozycji i kondycji człowieka.

Włodzimierz Otulak
Vision, dystrybutor, właściciel multipleksu w Gdańsku:

– Podziały w środowisku filmowym doprowadziły do tego, że od kilkunastu lat nie mamy nowej ustawy o kinematografii. Dopóki nie zostanie zdefiniowana rola państwa we wspieraniu narodowej kinematografii, nie mamy co marzyć o jej ratowaniu. Bez państwowych pieniędzy będą powstawały dwa-trzy średniobudżetowe komercyjne filmy rocznie, ale dla sztuki filmowej nastąpią ciężkie czasy.

Sławomir Salamon
analityk rynku filmowego:

– Podstawą są świeże, dobre pomysły scenariuszowe. Aby zyskały one szansę realizacji, musi powstać klarowna struktura organizacyjno-finansowa kinematografii zbudowana przez państwo w oparciu o administrację państwową. Projekty filmowe muszą być współfinansowane przez wszystkie podmioty na rynku audiowizualnym, głównie jednak przez telewizje. Druga sprawa to system odpowiednich zachęt dla prywatnych inwestorów, którzy powinni czerpać korzyści z udziału w produkcji filmowej.

Sławomir Salamon
analityk rynku filmowego:

– Podstawą są świeże, dobre pomysły scenariuszowe. Aby zyskały one szansę realizacji, musi powstać klarowna struktura organizacyjno-finansowa kinematografii zbudowana przez państwo w oparciu o administrację państwową. Projekty filmowe muszą być współfinansowane przez wszystkie podmioty na rynku audiowizualnym, głównie jednak przez telewizje. Druga sprawa to system odpowiednich zachęt dla prywatnych inwestorów, którzy powinni czerpać korzyści z udziału w produkcji filmowej.

Roman Gutek
dystrybutor:

– Państwowe pieniądze na produkcję powinny trafiać przede wszystkim do młodych twórców. Głównie oni chcą robić filmy o współczesności i udaje im się nawiązać kontakt z publicznością. Powinien zostać stworzony celowy fundusz filmowy zasilany z podatków pochodzących z rynku medialnego – na wzór francuskiego CNC. Muszą w nim obowiązywać jasne zasady wydawania pieniędzy oraz ich zwrotu.