POLITYKA

środa, 17 lipca 2019

Polityka - nr 12 (2900) z dnia 2013-03-20; s. 48-49

Świat

Tomasz Maćkowiak

Klaus odchodzi i zostaje

Polityczną śmierć lub koniec ery Václava Klausa ogłaszano już wielokrotnie, a on zawsze wracał. Tym razem może być podobnie za sprawą Milosza Zemana, który właśnie zastąpił go na stanowisku prezydenta Czech.

Na kilka dni przed złożeniem urzędu prezydent Václav Klaus został przez czeski senat oskarżony o zdradę stanu. Zasadność oskarżenia ma rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny, być może jeszcze w marcu. Senatorowie błyskawicznie sformułowali i przegłosowali odpowiednią uchwałę, żeby wykorzystać falę niechęci do ustępującego prezydenta. Ten przez lata najpopularniejszy polityk w kraju spadł właśnie na dno sondaży z powodu amnestii, w ramach której ułaskawił – jeśli wierzyć prasie – nie tylko zwykłych złodziejaszków, ale przede wszystkim znanych i powszechnie znienawidzonych aferzystów gospodarczych.

Klausowi pomogła specyfika czeskiego prawa: prezydent ma tam zgoła monarsze uprawnienia, konstrukcja amnestii jest niemal żywcem przeniesiona z czasów Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Głowa państwa nie tylko ma prawo – jak jest przyjęte w większości krajów – ułaskawić osobę skazaną, ale wręcz jednym aktem prawnym może w dowolnym momencie zatrzymać każde śledztwo. I to nawet w przypadku, kiedy podejrzany nie wnioskuje o ułaskawienie.

Klaus rozpisał taką właśnie ...