POLITYKA

Niedziela, 17 lutego 2019

Polityka - nr 16 (2601) z dnia 2007-04-21; s. 4-12

Raport

Martyna Bunda

Kłótnie polskie

Polacy nie mają ani serca, ani charakteru do rozwiązywania konfliktów. Mają talent do ich wzniecania. Zwykle też nikt się nie pali do roli mediatora. A może my w ogóle źle rozumiemy pojęcie konfliktu?

Niedawna historia z Hryniewicz Dużych na Podlasiu: w efekcie sąsiedzkich nieporozumień pięć osób trafiło do szpitala, w najgorszym stanie był raniony widłami. Pokrótce: świeżo sprowadzeni do wsi mieszkańcy dopatrzyli się, że płot ich sąsiadów, który tam stał od lat, stoi na ich ziemi. Poszli z tym do sądu, lecz wyrok żadnej ze stron nie usatysfakcjonował. Niebawem płot zniknął, ale emocje zostały. Pewnego razu obie rodziny przypadkiem spotkały się na pobliskim mostku, jedna akurat zganiała krowy z pola, druga jechała na pole ciągnikiem. Prócz ran od wideł były też rany od drewnianych kołków i noża.

My kontra oni

Tak właśnie Polacy się spierają. Jeśli w podaugustowskim lesie nie doszło do podobnego finału między ekologami a tymi, którzy krzyczeli w ich stronę „mordercy”, to pewnie dlatego, że oddzielał ich kordon policji. A przecież zasadniczo nie ma w tej sprawie sporu – wszyscy chcą obwodnicy. Niebawem nieznani sprawcy pobili jednego z ekologów, drugiemu ...

Jest się o co kłócić

o 350 proc. w ciągu pięciu lat wzrosła liczba skazań w procesach karnych o pomówienie

65 proc. spraw rozwodowych odbywa się z udziałem świadków

65 proc. Polaków przejawia postawy autorytarne albo bliskie autorytarnym

63 proc. Polaków jest za karą śmierci

58 proc. Polaków jest przeciwnych temu, aby powstawały nowe partie polityczne, choć jednocześnie połowa z tej grupy deklaruje, że nie ma na kogo głosować

46 proc. Polaków uważa, że mieszkańcy wsi i miast nie rozumieją się

40 proc. Polek zna kobietę, która jest bita przez męża

40 proc. nauczycieli czuje się zagrożonych przez uczniów, także poza szkołą

35 proc. Polaków mieszkających w miastach uważa, że inni mieszkańcy miast są skąpi

33 proc. Polaków mieszkających w miastach uważa, że inni mieszkańcy miast są nieżyczliwi, nieszczerzy i zepsuci

33 proc. polskich małżeństw rozpada się

12 proc. Polaków przyznaje, że co najmniej raz została uderzona przez współmałżonka podczas kłótni

6,9 proc. par już na sali sądowej przyznaje, że rozwód nie był ich intencją

Jak się spierać, żeby nie bolało

Unikać oskarżania wprost. Mówić o sobie, o swoich odczuciach, a nie o przewinach drugiej strony „bo ty zawsze...”.

Słuchać, ale tak, by usłyszeć. Dopiero potem domagać się, aby i druga strona słuchała. I usłyszała.

Dążyć do sformułowania problemu, określenia stanowisk.

Dać sobie czas. Gdy konflikt się zaognia, obie strony mają tendencje do dostrzegania prowokacji tam, gdzie ich naprawdę nie było; potrzebny jest dystans, by zapanować nad tym mechanizmem.

Pamiętać, że rozwiązać spór to nie to samo, co wymusić na drugiej stronie realizację swojej koncepcji. Rozwiązywanie sporu oznacza kompromis.

Jeśli osiągnięcie porozumienia nie udaje się, zawsze istnieje możliwość, by skorzystać z pomocy mediatora.