POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 38 (3128) z dnia 2017-09-20; s. 83-85

Ludzie i style

Ryszard Wolff

Klub Szalonego Rodzica

Każdy ojciec wie, że jego kopiącego piłkę syna i Roberta Lewandowskiego dzieli tylko różnica wieku. Stawka jest tak duża, że tacie mogą czasem puścić nerwy.

Mecz może niespecjalnie emocjonujący, ale na widowni atmosfera elektryczna jak na derbach powiatu krapkowickiego w siódmej lidze. Z boiska można wyłowić każde słowo z potoku szczerych kibicowskich instrukcji: „Co ty? Zwariowałeś?”. „Do przodu, nie do tyłu!”. „Wstawaj! Szybciej! Z życiem!”. „Połóż się i leż!”. „Weź mnie nie poganiaj!” – odszczekuje się jeden z futbolistów. Widać, że presja trochę go paraliżuje. Może dlatego, że ma 9 lat, a w chórze krewkich ultrasów słyszy głosy rodziców.

– Udostępniłem ten film na Facebooku, żeby ludzie zobaczyli, co wyprawiają rodzice na meczach swoich dzieci. Że łamią wszystkie zasady, bywają agresywni, chamscy i czują się bezkarni – mówi Piotr Borkowski, trener młodych piłkarzy Polonii Warszawa. – Na jednym turnieju rodzice pobili się na trybunach o błąd sędziego. Zabrała ich policja. Podczas innych zawodów ojciec krzyczał do swojego syna: „Na twoim miejscu połamałbym mu nogę!”. Skandal.

Jak mogłeś to przegrać, ofermo?

Anonimowy arbiter piłkarski w wywiadzie ...