POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 36 (2721) z dnia 2009-09-05; s. 46-48

Kultura

Justyna Sobolewska

Kocham Julka

Prof. Alina Kowalczykowa o najbardziej niedocenionym polskim romantyku

Justyna Sobolewska: – Obchodzimy dwusetną rocznicę urodzin Juliusza Słowackiego. Co dzisiaj dzieje się z jego twórczością?

Alina Kowalczykowa: – Jej znaczenie ogromnie rośnie. Jeszcze niedawno to twórczość Mickiewicza wyznaczała nasze standardy patriotyzmu, heroizmu i martyrologii; Słowacki żył w głębokim cieniu pierwszego wieszcza. Mickiewicz powiedział wprawdzie, że jego twórczość jest jak kościół, co Słowackiego zachwyciło, ale Adam dodał od razu: jak kościół bez Boga, czyli bez ducha ojczyzny. Dziś się to zmienia: nikt nie kwestionuje wielkości Mickiewicza, ale obserwujemy powrót do Słowackiego. Odkrywamy w romantyzmie wartości współbrzmiące z naszym czasem.

Mickiewicz napiętnował też ojczyma Słowackiego, doktora Bécu, jako zdrajcę. Zabił go piorun kulisty. I to zostało odczytane jako znak Boży.

Słowacki kochał doktora Bécu, ojca nie pamiętał. Ich młodzieńcze biografie były tak różne... Mickiewicz miał młodość żarliwego patrioty i wieszcza; młodego Słowackiego stylizowano wedle wzorca oderwanego od życia romantycznego poety. Życzliwi mu historycy literatury wspominali jednak o patriotycznej atmosferze, otaczającej go od dzieciń...

Alina Kowalczykowa – historyk literatury, profesor w Instytucie Badań Literackich PAN, obecnie wykłada w Warszawskiej Wyższej Szkole Humanistycznej. Autorka wielu książek, m.in.: „Romantyczni szaleńcy” (1977 r.), „Warszawa romantyczna” (1987), „Słowacki” (1994 r.), „Świadectwo autoportretu” (2008 r.), „Romantyzm. Nowe spojrzenie” (2008 r.).