POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 2 (3193) z dnia 2019-01-09; s. 60-61

Nauka

Karol Jałochowski

Kody technoszowinizmu

Nigdy jeszcze w dziejach algorytmów komputerowych tak ważny nie był człowiek – przekonują dwie kobiety i ich głośne książki.

Weźmy szpadel. W jego formie zawiera się cała historia ludzkiej kultury technicznej. Ileż musiało być szpadli dysfunkcyjnych, zanim ludzkość osiągnęła ten optymalny, jak się wydaje, kształt. Odbija się w nim historia gatunku ludzkiego, z jego parzystą liczbą kończyn, z charakterystyczną dla niego wysokością, proporcjami, układem mięśni. Stylisko dźwiga ciężar nie tylko kopiącego, ale i Natury. Ostrze wrzyna się w dzieje cywilizacji. Z jednego szpadla można odtworzyć cały świat.

Maść na mity

Nie inaczej jest z algorytmem komputerowym. Niby to tylko ciąg zer i jedynek, mniej lub bardziej złożona instrukcja dla mikroprocesora inicjująca proces obliczeniowy. Niby, bo w sposobie, w strukturze algorytmu zakodowana jest nie tylko myśl jego twórców, ale i kontekst kulturowy, w którym poddani zostali edukacji, w którym byli zanurzeni. Jest jednak jedna zasadnicza różnica między szpadlem a algorytmem. Temu pierwszemu nie powierzamy życia. W ręce tych drugich oddajemy swój los. A nie są one ...