POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 12 (3203) z dnia 2019-03-20; s. 16-18

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Kolejny koniec Polski

W 2007 r., na lustracyjnej fali w czasie pierwszych rządów PiS, publicysta Maciej Rybiński ogłosił „koniec Polski Kiszczaka i Michnika”. Ostatnio publicysta Rafał Woś ogłosił „koniec Polski braci Kurskich”. Wyraźnie władza PiS sprzyja mówieniu o końcu czyjejś Polski.

O co chodziło wtedy i o co chodzi dzisiaj? Rybiński uważał, że wreszcie za sprawą rządów PiS ostatecznie został w Polsce przełamany postkomunizm, że skończyła się zmowa z Magdalenki, a swojego żywota dokonała III RP, personifikowana według niego przez Adama Michnika i generała Czesława Kiszczaka. Był to artykuł pisany z wielką temperaturą i przejęciem, kuriozalny, którego potem wstydzili się nawet redaktorzy ówczesnego „Dziennika”. Jednak dobrze symbolizował tamte czasy; przekonanie autora, że wraz z PiS historia zaczyna się na nowo. Tak pisał w swoim artykule Rybiński o III RP: „twór tymczasowy, pokraczny, trwający nad miarę długo, urągający swym istnieniem logice, poczuciu moralnemu i zwykłej przyzwoitości. (…) Polska stoi w przededniu rewolucji”.

Rafał Woś, dziś publicysta „Tygodnika Powszechnego”, twierdzi natomiast, że pojawienie się Wiosny Biedronia pokazało, że jest w Polsce zapotrzebowanie na polityczny symetryzm i że w polskiej polityce istnieje życie poza jałowym („coraz częściej”) sporem PiS z Platformą czy – szerzej – z liberalną opozycją. Twierdzi ...