POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 46 (3035) z dnia 2015-11-09; s. 26-28

Społeczeństwo

Ewa Winnicka

Kolorowanie biało-czerwonego

Rozmowa z Krystyną Starczewską, pedagogiem, założycielką 20. Społecznego Gimnazjum w Warszawie, o imigranckich dzieciach w polskich szkołach oraz o tym, jak skutecznie godzić inne kultury z własną

Ewa Winnicka: – Nie bała się pani przyjmować dzieci uchodźców?
Krystyna Starczewska: – Nie widzę powodu, żeby się bać. Przyjmujemy do szkoły uchodźców od lat 90., odkąd zaczęła się pierwsza wojna czeczeńska i z Czeczenii zaczęli uciekać umęczeni mieszkańcy. Na początku to było kilka osób z ośrodka dla uchodźców. Dziś na 350 uczniów mamy około 70 uchodźców i imigrantów z około 16 krajów. Jeden z naszych uczniów wpadł na pomysł, by w hallu rozwiesić flagi krajów, z których pochodzą jego zagraniczni koledzy. Flagi wiszą i robią wrażenie.

Jakie są opowieści tych uczniów?
Bardzo różne. Niektóre dzieci przyjeżdżają z rodzicami, niektóre dojeżdżają z ośrodków dla uchodźców, niektóre są z rodzin, które już pracują i stają na własnych nogach. Ale są też takie, które dotarły do Polski zupełnie same. Przyjęliśmy dwie dziewczynki, które odebrano handlarzom żywym towarem. Były przerażone i wycofane, po roku odzyskał...

Krystyna Starczewska, polonistka, filozofka i pedagog. Działaczka opozycji demokratycznej, członkini KOR. Twórczyni I warszawskiego Społecznego Liceum Ogólnokształcącego „Bednarska” oraz 20. Społecznego Gimnazjum w Warszawie przy ulicy Raszyńskiej, którego przez lata była dyrektorką.