POLITYKA

Wtorek, 23 października 2018

Polityka - nr 44 (2678) z dnia 2008-11-01; s. 36-41

Raport

Tomasz Zalewski

Kolos kuleje

Nowy prezydent będzie przewodził państwu, które coraz trudniej nazywać supermocarstwem. Wielkie załamanie finansowe stanowi w istocie oskarżenie amerykańskiego sposobu życia. Pozycja USA w świecie słabnie. Czy Ameryka znajdzie w sobie nową energię?

Amerykański duch wyparował? Weźmy filmowe i literackie bestsellery ostatnich lat. Ponury katastrofizm prozy Cormicka McCarthy’ego („The Road”) czy depresyjną, postmodernistyczną powieść Dona De Lillo „The Falling Man”, świadectwo bolesnej traumy po ataku 11 września, trudno zestawić z krzepiącym optymizmem klasycznej powieści Johna Steinbecka „Na wschód od Edenu”. Dokonuje się dziś gorzkich rozrachunków z przeszłością Ameryki, jak w powieści Phillipa Rotha „The Human Stain” (rasizm) albo odbrązawia tradycyjne mity, na przykład pionierską legendę Pogranicza, jak w nominowanym do Oscara filmie „Poleje się krew”.

W „Terroryście” John Updike zaprasza Amerykanów do krytycznego spojrzenia na swoją kulturę oczami muzułmanina. W eseistyce pojawiły się utwory, jakich można byłoby oczekiwać raczej w starej Europie. W „Against Happiness” Eric G. Wilson głosi pochwałę cierpienia i melancholii jako źródeł twórczości. Nic odkrywczego, ale przecież w Ameryce być szczęśliwym to obowiązek. Przebrzmiały?

Mnożą się porównania Ameryki do Cesarstwa Rzymskiego. W książce „Are We Rome?” autor Colleen Murphy nie ogranicza się do takich oczywistych analogii jak dominacja ...