POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 30 (2968) z dnia 2014-07-23; s. 36-37

Rynek

Witold M. Orłowski

Kolos na gazowych nogach

Dlaczego Władimir Putin bez wahania zajmuje Krym, prowadzi agresywną politykę wobec Ukrainy i kpi sobie z groźby zachodnich sankcji? Bo czuje się pewnie, bo Rosja wydaje się dziś naprawdę silna – politycznie i gospodarczo.

Kiedy w 1999 r. Putin przejmował władzę, kraj był na dnie. Wcześniej przechodził bolesną transformację, w wyniku której PKB spadł o 40 proc. Finanse były w opłakanym stanie. Waluta słabła w oczach, a w 1998 r. kraj w końcu zbankrutował i musiał prosić o zagraniczną pomoc.

Piętnastolecie dominacji Putina w rosyjskiej polityce wszystko odmieniło. Federacja Rosyjska jest dziś krajem uznawanym za szóstą gospodarkę świata. Eksploatuje gigantyczne skarby: największe zasoby gazu ziemnego (25 proc. zasobów światowych) i ósme na świecie zasoby ropy naftowej. Niepomiernie wzrosła też finansowa siła Rosji: bankrut sprzed 16 lat dysponuje dziś szóstymi na świecie rezerwami złota i walut sięgającymi około pół biliona dolarów. A przeciętny dochód mieszkańca Rosji, wyrażony w dolarach, wzrósł w ciągu 15 lat aż 11-krotnie (realnie dwukrotnie, reszta wzrostu wynikała ze zwiększenia się siły nabywczej rubla wobec dolara). Rząd odzyskał kontrolę nad najbardziej dochodowymi gałęziami gospodarki, tworząc system kapitalizmu państwowego – czyli współpracy Kremla z oligarchami, zmuszonymi do oddawania części gigantycznych zysków.

Obejmując władzę, ...