POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 31 (3171) z dnia 2018-08-01; s. 76

Kultura / Afisz / Książki

Maciej Robert

Kolumb, czyli Sindbad

4/6

Emil Marat, Sen Kolumba, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2018, s. 432

O Krzysztofie Sobieszczańskim, czyli Kolumbie – to od jego pseudonimu Roman Bratny ukuł nazwę młodego wojennego pokolenia – mówi się, że jego biografia zawstydziłaby Bonda. I rzeczywiście. W największym skrócie: człowiek o szlacheckim pochodzeniu, od młodości pociągał go awanturniczy żywot podróżnika, za kradzież jachtu został osadzony w niemieckim więzieniu w Gdańsku. Wychodzi tuż przed rozpoczęciem wojny, ale po knajpianej awanturze trafia na Pawiak, a stamtąd do Auschwitz, skąd wychodzi dzięki staraniom matki. Zostaje członkiem Kedywu, uczestnikiem walk w powstaniu warszawskim. Po jego upadku trafia do stalagu w Zeithain, skąd ucieka. W Marsylii zajmuje się wydobywaniem z wraków elementów animucji. Potem znów Niemcy, ślub (drugi, bigamia!), przyjęcie fikcyjnego nazwiska, kradzież brylantów. Wreszcie śmierć na morzu w wieku trzydziestu czterech lat. To tylko spis treści, który Emil Marat – posiłkując się wspomnieniami dzieci Kolumba i jego kompana Stanisława Likiernika – rozwija w pasjonującą opowieść, peł...

Skala ocen: 1 (dno) – 6 (wybitne)