POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 46 (2680) z dnia 2008-11-15; s. 74

Kultura / Polska Literatura Współczesna

Anna Nasiłowska

Komizm elektryfikacji

Przed Redlińskim o awansie chłopskim pisano w kategoriach PRL nowomowy, a o autentycznej kulturze wsi – w tonie poetyckim lub z folklorystycznym pietyzmem. „Konopielka” wydobyła komiczne aspekty zetknięcia nowego porządku z tradycyjną kulturą.

Nim w 1973 r. ukazała się „Konopielka”, Edward Redliński zadebiutował zbiorem opowiadań „Listy z rabarbaru” i wydał dwa tomy reportaży. Był przede wszystkim dziennikarzem związanym z Białostocczyzną, skąd pochodził. Ukończył studia na Wydziale Geodezji i Kartografii – a więc, określając to słowem z „Konopielki” – został ziemlemierem. Zanim pociągnęło go pisarstwo, wybrał zawód praktyczny, związany z ziemią.

„Konopielka” przyniosła mu wielki sukces. Kontekst ówczesnej literatury kazał umieszczać tę powieść w ramach „nurtu chłopskiego” w polskiej prozie. Było to bogate zjawisko, któremu zawdzięczamy nie tylko różne zaangażowane utwory na temat awansu chłopskiego, ale także prozę Wiesława Myśliwskiego czy poezję i prozę Tadeusza Nowaka. O ile jednak obaj autorzy, starsi od Redlińskiego o pokolenie, pamiętali drugą wojnę i podchodzili do tematu chłopskiej duszy z poetycką delikatnością i powagą, to Redliński zdobył się tu na luz i humor. Zauważył to od razu Henryk Bereza, krytyk towarzyszący temu nurtowi i autor pracy „...