POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 39 (2523) z dnia 2005-10-01; s. 34-36

Kraj / Bezlitośni

Igor T. MiecikMonika "Super Express" Tutak  [wsp.]

Komórki do wynajęcia

Wyszło zupełnie inaczej, niż sobie zaplanowali. Chcieli zabić Emilkę, nie Klaudię, bo Klaudia nie miała w komórce ani radia, ani aparatu cyfrowego na dwa miliony pikseli. Miała tylko kolorowy wyświetlacz, a to dziś już żadna rewelacja.

Chcieli chyba, żeby było jak na filmach. Tak super. Zapytali więc Klaudię: Jakie jest twoje ostatnie życzenie? Nad studnią, do której ją wrzucili, na ścianie opuszczonego domu kawałkiem węgla naskrobała czarne serce i swoje imię: Klaudia. Tak, żeby mama znalazła jej zwłoki. Pisała jeszcze, kiedy spadł cios – rurą w tył głowy.

Policja zatrzymała sprawców w ich domach dwie godziny po odnalezieniu Klaudii – ok. 4.30 nad ranem, 20 września, we wtorek. Siedem godzin później, ok. 11.30, już na pierwszym przesłuchaniu Piotr G., 16 lat, uczeń III klasy katolickiego gimnazjum, i bezrobotny Łukasz K., 23 lata, przyznali się do winy.

Na miejscu zbrodni była jeszcze Nina, 15 lat, uczennica gimnazjum nr 14, cioteczna siostra Łukasza i dziewczyna Piotra. Cała trójka to najbliżsi koledzy Klaudii.

Łukasz zgodził się wziąć udział w wizji lokalnej. Pokazał, jak wrzucili dziewczynę do studni, a także jak dobijali ją ciskając z góry cegły, gdy okazało się, że przeżyła pierwsze uderzenie w tył głowy.

Osiedle

Bardziej jest ...