POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 50 (2584) z dnia 2006-12-16; s. 100-105

Na własne oczy / Pierwsza publikacja

Sławomir Olzacki

Kongres na Titanicu

Tych zdjęć nikt jeszcze nie oglądał. Dokumentują obrady Kongresu ­Kultury Polskiej, które zostały przerwane w wyniku ogłoszenia stanu wojennego – internowania dotknęły także wielu jego uczestników. Autor fotografii uczestniczył w Kongresie jako członek służb porządkowych – podobnie jak jego koledzy doktoranci i studenci ostatniego roku ­Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Po obradach 12 grudnia nie poszedłem do kina Wiedza na projekcję filmu Jerzego Skolimowskiego, tylko wziąłem udział w nieformalnej dyskusji o polityce; dominował pogląd, że władza już leży na ulicy. Ktoś przytomnie zapytał: ciekawe, kto się po nią schyli pierwszy? Kiedy wracaliśmy, dochodziła godz. 23, a milicjanci napotkani pod Dworcem Śródmieście, na naszą prośbę, poczęstowali nas ogniem z zapalniczki. Nic nie zapowiadało tego, co się wkrótce stało.

Kongres Kultury Polskiej miał trwać od piątku 11 grudnia do niedzieli 13 grudnia 1981 r., ale zakończył się przedwcześnie: w nocy z 12 na 13 grudnia generał Wojciech Jaruzelski ogłosił wprowadzenie stanu wojennego. Gdy rankiem 13 grudnia uczestnicy przybyli pod Teatr Dramatyczny w gmachu warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki, gdzie Kongres się odbywał, zastali drzwi zamknięte, a na nich kartkę z informacją, że obrady zostały zawieszone. Telefony nie działały, nie od razu zebrani zorientowali się, co się stało; wielu uczestników Kongresu zresztą nie było – jak się potem okazało, zostali zatrzymani i internowani (m.in. Klemens Szaniawski, Jan Strzelecki, ...