POLITYKA

Niedziela, 17 lutego 2019

Polityka - nr 45 (3034) z dnia 2015-11-04; s. 15-17

Temat tygodnia

Jacek Żakowski

Koniec lewych podróbek

Podobno czeka nas pierwszy po 1989 r. parlament bez lewicy. Wszyscy to powtarzają. I przeważnie się martwią. Ja się nie martwię. Przeciwnie.

Myślę, że dla polskiej lewicy to, co się zdarzyło, jest szansą. Żadnej lewicowej partii nie było przecież w polskim Sejmie od dawna, chociaż do niedawna była jedna partia z lewicowym szyldem, czyli SLD, i jedna czasem przedstawiająca się jako nowa lewica, czyli Ruch Palikota pod różnymi nazwami. W obu tych partiach, a także w większości innych, byli politycy o lewicowych sympatiach, postawach lub poglądach, ale dominowali ekonomiczni liberałowie, a ważną rolę odgrywali kulturowi tradycjonaliści nierozumiejący, że w XXI w. nierówność kulturowa, obyczajowa, genderowa itp. ma często większe znaczenie niż w XX w. nierówność klasowa.

Zajęcie lewego skrzydła polskiej polityki przez niby-lewicowe lub półlewicowe podróbki miało i ma bardzo poważne skutki dla polskiej polityki i dla naszego życia. Bo wciągnęło prawicę na opuszczone przez lewicę pole, które zagospodarowała w sposób sobie właściwy. Zepchnęło ją to w oszukańczy, rozrzutny, demoralizujący wyborców i obywateli socjalny populizm oraz spowodowało erupcję wojen symbolicznych. Polityka tracąca meritum, jakim jest historyczny spór mię...