POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 33 (2667) z dnia 2008-08-16; Polityka. Pomocnik Historyczny. Nr 2 (11); s. 20-23

Sławomir Leśniewski

Koniec-Polski

Wielki hetman wielki koronny

W 1648 r. wybuchło największe z kozackich powstań. W tej tragicznej chwili zabrakło człowieka, który mógł odsunąć grożące Rzeczpospolitej niebezpieczeństwa. Stanisław Koniecpolski, najpotężniejszy człowiek w królestwie, zmarł jednak dwa lata wcześniej. W dziwnych zresztą okolicznościach.

Pożegnaliśmy hetmana i jego czternastoletniego syna o szlachetnej i skromnej twarzy, którego matka jest siostrą wojewody ruskiego [Lubomirskiego], sam zaś hetman, człek wysoki, z długą brodą, jaką tu niewiele nosi, z wygoloną głową, liczy lat 43. Pod długą ferezyją nosi zwykle biały, atłasowy żupan. Ogromną odznacza się i niefrasobliwą pobożnością i na sztandarze swym ma wizerunek Najświętszej Panny. Cały tchnie myślą o rozgromieniu niewiernych narodów, z którymi często walczył. Był też w niewoli w Konstantynopolu. Ale nie tylko ducha dzielnego, lecz i ręki mocnej i wyćwiczonej. (...) Ogromna jest jego potęga w Rzeczypospolitej i największa po potędze króla, od którego raz ustanowiony, nie może być już z godności swej złożony. (...) Oprócz tego jest kasztelanem krakowskim, dzięki któremu to tytułowi jest pierwszym między świeckimi senatorami Rzeczypospolitej, albowiem arcybiskupi i biskupi idą przed świeckimi...”.

Relacja Karola Ogiera, francuskiego dworzanina Władysława IV, kreśli nie tylko wyrazisty ...

Sławomir Leśniewski jest adwokatem, miłośnikiem historii, autorem kilku książek historycznych, m.in. „Pocztu hetmanów polskich i litewskich”.