POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 31 (2204) z dnia 1999-07-31; s. 24-26

Kraj

Barbara Pietkiewicz

Konstytucji, róg Reagana?

W lipcowy dzień prawie 50 lat temu na placu Konstytucji francuski dziennikarz Jean Guillemont jadł lody. - Piękny macie plac - powiedział lodziarzowi chcąc mu zrobić przyjemność. - Macie jeszcze piękniejszy - plac Zgody - zrewanżował się lodziarz.

Nawet się nie zezłościłem - napisał w "L´Humanite" Francuz. - Miałem oto przed sobą rozbity szczątek, osad starego świata, istotę pozbawioną jakiegokolwiek poczucia patriotyzmu, obcą Polsce. Plac oferuje olśnionemu widzowi tysiące powodów do zachwytu. Nie to wszakże jest główne: na placu Zgody nie mieszka lud pracujący jak tu. Tylko wielkie epoki rodzą takie dzieła.

Dzieło powstawało w walce. Budowa placu Konstytucji i całej Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej to był murarski front: beton, stal. I kamień - robociarski materiał. Żadnej burżuazyjnej gipsatury, zachwycał się "Express Wieczorny". Wszystko co miękkie, słabe, lukrowane - precz z placu. Na rysunku Lengrena z tamtych czasów po placu przemyka się inteligent w okularach z klapkami na oczach, a na klapkach - małe korony królewskie, co oznaczało, że w głowie mu historyczne bzdury. I podpis: Takie żałosne figury z nami nie pójdą.

Bez takich plac by nie powstał. Projekty techniczne budynku nr 6, w którym po latach mieściła się historyczna kawiarnia Niespodzianka, siedziba ...