POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 5 (3146) z dnia 2018-01-31; s. 54-55

Świat

Tomasz Walat

Kontrakt na seks

Po fali #MeToo Szwedzi chcą zaostrzyć i tak już restrykcyjne kary dla przestępców seksualnych. Pojawia się jednak pytanie: czy chodzi o to, żeby było więcej wyroków, czy mniej gwałtów?

Premier Szwecji Stefan Löfven jest „wstrząśnięty” skalą molestowania kobiet, ujawnioną w trakcie kampanii #MeToo. Dlatego zapowiedział, że nowa ustawa w tej sprawie będzie gotowa jeszcze tego lata. A w niej m.in.: kontrowersyjny zapis, że wszystko, na co partner(ka) wyraźnie nie wyrazi zgody w stosunkach intymnych, będzie odtąd traktowane jako gwałt. I to nawet jeśli kobieta zmieni zdanie w trakcie odbywającego się za jej wcześniejszym przyzwoleniem aktu.

Nie ma jednak gwarancji, że nowe prawo zostanie przyjęte przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi. Powodem zwłoki są kontrowersje wśród prawników, co oznacza choćby określenie „przyzwolenie na seks” i jak powinna wyglądać forma takiego przyzwolenia. Po szwedzku przyzwolenie (samtycke) oznacza godzenie się na czynności, które w innych okolicznościach mogłyby być karalne.

W języku prawniczym istnieje na to łacińska sentencja volenti non fit iniuria, co się na polski tłumaczy „chcącemu nie dzieje się krzywda”. Grający w hokeja z góry się godzi (...