POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 3 (3194) z dnia 2019-01-16; s. 36-38

Rynek

Adam Grzeszak

Kopalnie pieniędzy

Od narodzin bitcoina minęła dekada, ale spór o to, czym są kryptowaluty, daleki jest od rozstrzygnięcia. Epokowym wynalazkiem, który zrewolucjonizuje nasz świat, czy raczej niebezpieczną zabawką w rękach spekulantów?

Trudno dziś uwierzyć, ale w 2009 r., kiedy pojawiła się pierwsza kryptowaluta i zaczęto nią handlować, kurs wymiany wynosił 1309 bitcoinów (BTC) za dolara. Pierwszego zakupu z wykorzystaniem nowego cyfrowego środka płatniczego, o którym mało kto wówczas słyszał, dokonano dopiero w maju następnego roku. Ktoś kupił pizzę, płacąc 10 tys. BTC. Nie wiemy, kim był, bo jednym z fundamentów bitcoina jest pełna anonimowość właścicieli, a jednocześnie jawność dokonywanych transakcji. Gdyby ten ktoś poczekał kilka lat, na przykład do grudnia 2017 r., to za taką samą kwotę mógłby kupić całą pizzerię. To był szczyt bitcoinowej hossy, kiedy kurs przekroczył 65 tys. zł. Dziś jest on dużo niższy, ale i tak za cenę pizzy z 2010 r. można kupić wysokiej klasy auto.

E-górnicy

Kiedy rok temu bitcoin zaczął gwałtownie tracić na wartości, nie brakowało głosów wybitnych ekonomistów, że oto jesteśmy świadkami pękającej bańki spekulacyjnej. Był wśród nich Nouriel Roubini – słynny ...