POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 9 (2493) z dnia 2005-03-05; s. 3-10

Raport

Igor T. Miecik

Korporacje: Szczury już nie chcą biegać

Zachodnie korporacje, które 15 lat temu wkraczały do Polski, miały nauczyć Polaków, jak się naprawdę pracuje. I jak ta praca potrafi być świetnie organizowana, regulowana w najdrobniejszych szczegółach, niczym instrukcją obsługi. Ironicznie mówiło się, że to wyścig szczurów: kto sprawniej, szybciej i dłużej (po godzinach). Człowiek się naharuje, ale coś osiągnie. Dziś widać wyraźnie, jak polski organizm odrzuca ten przeszczep z importu.

Kapitalistyczne metody zarządzania polscy menedżerowie chłonęli z początku bezkrytycznie i szybko, niczym wyschnięta gąbka wodę. Trwająca dziesięciolecia fikcja, kiedy państwowe firmy udawały, że płacą, a ludzie – że pracują, doprowadziła gospodarkę do ruiny, więc żegnano się z nią z ulgą i bez bólu. Wydawało się pewne, że nowe mechanizmy będą sprawiedliwsze, logiczniejsze i wydajniejsze, że pracownicy będą lojalni wobec swoich firm, a one wobec nich.

Panujące dziś w Polsce stosunki pracy to wypadkowa różnych modeli zarządzania tworzonych na katedrach zachodnich uniwersytetów, kultur korporacyjnych poszczególnych wielkich inwestorów sprowadzających się do Polski, a także rodzimych rozwiązań. Mimo że nie przypominają tych sprzed 1989 r., nie są wolne od absurdów. Z jednej strony przeszczepy z Zachodu często dalekie są od ideału (krytyka korporacyjnej religii nabrała tam teraz zresztą wyjątkowego impetu), z drugiej – ludzie ze swymi wyniesionymi z socjalizmu przyzwyczajeniami, słabościami i specyfiką rynku, na którym działają, są ...