POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 19 (3058) z dnia 2016-05-04; s. 84-86

Kultura

Mariusz Herma

Korzyści z udręczenia

Rozmowa z Simonem Broughtonem, szefem „Songlines”, największego czasopisma poświęconego world music – o polskiej tradycji muzycznej na tle innych

Mariusz Herma: – Kiedy po raz pierwszy zetknął się pan z polską muzyką, nazwijmy to, tradycyjną?
Simon Broughton: – Równo ćwierć wieku temu, gdy wraz z żoną przeprowadziliśmy się do Krakowa. Dostała ofertę, by uczyć tam języka angielskiego. Sam pracowałem wówczas nad przewodnikiem po muzyce świata, który ukazał się później pod nazwą „Rough Guide to World Music”, więc ta przeprowadzka była mi na rękę.

W rozdziale poświęconym Polsce pisał pan, że „komunistyczny flirt z muzyką folkową nieomal okazał się dla niej pocałunkiem śmierci”.
Miałem na myśli zjawiska w rodzaju grup Mazowsze czy Śląsk. W Polsce i innych krajach regionu takie monumentalnie reżyserowane przedsięwzięcia nadały muzyce tradycyjnej złe imię. Kojarzyły się z fałszem. Zrozumienie tego pomogło mi też wyjaśnić to, co po przyjeździe do Krakowa zaskoczyło mnie najbardziej: że większości Polaków lokalna muzyka tradycyjna nie obchodzi. Często bywałem wówczas na Węgrzech, gdzie tętniła niebywała scena folkowa i gdzie od lat 70. rozwijał się ruch o nazwie ...

Simon Broughton – redaktor naczelny wpływowego brytyjskiego magazynu „Songlines” poświęconego world music, współautor książki „Rough Guide to World Music” i jeden z jurorów festiwalu folkowego Polskiego Radia Nowa Tradycja. Tegoroczna edycja imprezy odbędzie się od 11 do 15 maja w Studiu Koncertowym PR im. W. Lutosławskiego w Warszawie. Więcej informacji: nowatradycja.polskieradio.pl.