POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 18 (2956) z dnia 2014-04-28; s. 4

Z życia sfer

Sławomir Mizerski

Kościół wychodzi z kościoła

Zdaniem biskupów niektórzy wierni, niestety, nie zachowują się tak, jak powinni. Wierni z podwarszawskiej Jasienicy stali się np. bardzo agresywni i przeżywają kryzys wiary, gdyż przestali wierzyć swojemu arcybiskupowi – Hoserowi, i wierzą tylko byłemu proboszczowi – księdzu Lemańskiemu. Okazuje się, że te prymitywne wierzenia mają niewiele wspólnego z wiarą katolicką, dlatego przed wiernymi z Jasienicy trzeba było zamknąć miejscowy kościół, żeby go nie sprofanowali. Obecnie wierni ci muszą trwać w swojej wierze przed kościołem.

Z kolei w diecezji krakowskiej wierni gdzieś znikają, dlatego podczas wielkanocnego spotkania kardynał Dziwisz nie mógł się ich doliczyć. „Jeśli w Krakowie na mszach niedzielnych mamy ok. 40 proc. wiernych, to gdzie są pozostali?” – pytał. Było to pytanie retoryczne. Kardynał nie krył, że w Wielki Piątek ze smutkiem zauważył, „iż wiele lokali było otwartych i bynajmniej nie świeciło pustkami. Kusiły także czerwone światła w oknach”.

Sprawa jest poważna, bo dotyczy aż 60 proc. krakowskich wiernych, których mógł wciągnąć wir czerwonych świateł i otwartych lokali. Dlatego dobrze, że z pomocą takim wiernym przychodzą inni wierni. ...