POLITYKA

Czwartek, 25 kwietnia 2019

Polityka - nr 23 (3012) z dnia 2015-06-01; s. 24-25

Polityka

Anna Dąbrowska

Kosiarz

Krzysztof Szczerski, jak sam mówi, miał prowadzić kampanię prezydencką Tomasz Lisa. Teraz ma być ministrem spraw zagranicznych nowego prezydenta. Pytanie, czy zwycięży w nim wiedza, za którą go chwalą w świecie nauki, czy pociąg do polityki w wydaniu PiS.

Krzysztof Szczerski mówi oficjalnie tylko tyle, że jest gotów pracować dla prezydenta Andrzeja Dudy. W prezydenckiej kancelarii ma odpowiadać za sprawy zagraniczne. A właściwie już się nimi zajął. W zeszłym tygodniu w imieniu Dudy spotykał się z ambasadorami. Bardzo dobrze mówi po angielsku i biegle włada językiem dyplomacji. Andrzej Duda nazwał publicznie Krzysztofa Szczerskiego swoim przyjacielem. Kiedy podczas wieczoru wyborczego większość polityków PiS czekała na wyniki sondaży w Reducie Banku Polskiego, Szczerski towarzyszył Dudzie na zapleczu.

Z rodziny patriotycznej

Choć podobno „w Krakowie wszyscy się znają”, to oni, krakusi z urodzenia, poznali się w Warszawie. A konkretnie w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Duda był wiceministrem w resorcie sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, a Szczerski zastępcą minister spraw zagranicznych Anny Fotygi. Łączy ich metryka (Duda – rocznik 1972 – jest od Szczerskiego o niecały rok starszy), Kraków, były wspólny znajomy Zbigniew Ziobro, kariera naukowa na UJ i wreszcie urodzenie w profesorskich krakowskich domach.

Pochodzę z rodziny, którą się w Polsce zwykle określa jako patriotyczna – mówi z dumą Szczerski. Matka pochodziła ...