POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 49 (2683) z dnia 2008-12-06; s. 70-71

Nauka

Stanisław Mrówczyński

Kosmiczna pochodnia

Trzy miliardy lat przed narodzinami Słońca, gdzieś w połowie drogi do granic Wszechświata, zdarzyła się najpotężniejsza w dziejach eksplozja. Dziś badamy jej ślad – błysk gamma.

Obraz Wszechświata niezwykle się wzbogacił, gdy w XX w. zaczęto wykorzystywać do jego obserwacji nie tylko światło widzialne, lecz również fale radiowe, mikrofale, promieniowanie rentgena i kwanty gamma. Wszystko to są fale elektromagnetyczne o długościach od kilkuset metrów po ułamki mikrometra. Radioastronomia zaludniła kosmos pulsarami, które niby latarnie morskie wysyłają w przestrzeń idealnie regularne sygnały. Dzięki astronomii mikrofalowej odkryto bezpośredni ślad po Wielkim Wybuchu – wszechobecne promieniowanie tła. Obserwacje kwantów gamma pokazały, że średnio trzy razy na dobę gdzieś we Wszechświecie następuje eksplozja trwająca od ułamków sekundy do kilku godzin. Niebo okazuje się równomiernie znaczone błyskami GRB (Gamma Ray Burst), z Ziemi niewidocznymi, gdyż atmosfera naszej planety stanowi dla promieni gamma szczelną zasłonę. Błyski gamma odkryto przypadkowo w końcu lat 60. XX w. dzięki umieszczonym na orbicie okołoziemskiej szpiegowskim satelitom Vela. Miały rejestrować kwanty gamma emitowane podczas wybuchów bomb jądrowych, ale zaobserwowały błyski GRB.

Przez blisko 30 lat natura rozbłysków gamma pozostawała zupełną ...