POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 35 (3175) z dnia 2018-08-29; s. 52-53

Świat

Aleksandra Lipczak

Kraj jest jak rodzina

Rozmowa z Fernando Aramburu, jednym z najbardziej poczytnych pisarzy w Hiszpanii, o tym, co udało się w Kraju Basków i dlaczego nie udaje się w Katalonii.

ALEKSANDRA LIPCZAK: – „Dzisiaj wreszcie się rozwiązali. Po południu pójdę popływać” – zatweetował pan, kiedy ETA niedawno ogłosiła swój koniec.
FERNANDO ARAMBURU: – To nawiązanie do „Dzienników” Kafki: „Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji. Po południu szkoła pływania”. Oprócz dawki ironii w tych słowach zawiera się to, jak mało znaczy ETA, odkąd przestała zabijać. W gruncie rzeczy już od bardzo dawna podejmowała działania tylko po to, żeby przypomnieć, że w ogóle istnieje. Społeczny wpływ tego ogłoszenia jest więc znikomy. Już od prawie siedmiu lat ludzie żyją w Kraju Basków w pokoju i nie chcą niczego innego.

Chcą jednak czytać o tym, co przeżyli. Pana powieść – „Patria” – opowiadająca o dwóch baskijskich rodzinach z przeciwnych stron barykady tylko w Hiszpanii sprzedała się w nakładzie 800 tys. egzemplarzy. W jaką potrzebę trafiła?
Kiedy pisałem „Patrię”, nie miałem pojęcia, że istnieje jakaś „potrzeba”. Moja książka była i jest komentowana w&...

Fernando Aramburu – urodził się w 1959 r. w San Sebastián, od 1985 r. mieszka w Hanowerze. Jest autorem wielu nagradzanych opowiadań i powieści. Za powieść „Patria” (2016 r.), która niedawno ukazała się po polsku, otrzymał m.in. prestiżową Premio Nacional de Narrativa.