POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 51 (3090) z dnia 2016-12-14; s. 25-27

Polityka

Adam Szostkiewicz

Kraków wzięty

Mianować sprzyjającego skrajnej prawicy abp. Jędraszewskiego metropolitą krakowskim to tak, jakby oddać funkcję redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” ojcu Rydzykowi.

Wiemy to, ale niechętnie o tym mówimy. Papież Franciszek interesuje się Europą mniej niż obrzeżami świata katolickiego. Sprawy Kościoła w Polsce pozostawia Kościołowi w Polsce i polskiemu lobby w Watykanie. Nie odezwał się w obronie ks. Lemańskiego, nie zajął stanowiska w kwestii mieszania się polskich biskupów do polityki po stronie prawicy. A teraz mianował abp. Marka Jędraszewskiego metropolitą krakowskim. Nominata z Kościołem krakowskim, jego tradycją i duchowością nic nie wiąże, za to wiele go łączy z „kulturalną kontrrewolucją” pisowskiej prawicy.

W Kościele krakowskim są różne nurty i wrażliwości, także prawicowe. To normalne. Ale skrajnej prawicy do przestrzeni sakralnej tu nie zapraszano. Jednak odkąd PiS wygrało wybory, kościelni i okołokościelni tradycjonaliści, także nacjonaliści, i tu zaznaczają coraz mocniej swą obecność. Nominację Jędraszewskiego odbiorą jako swoje zwycięstwo. Zwłaszcza że zgodnie z tradycją należy się spodziewać, iż nowy metropolita zostanie kardynałem, czyli wejdzie do elity Kościoła powszechnego.

<...