POLITYKA

Wtorek, 16 lipca 2019

Polityka - nr 4 (4) z dnia 2015-03-18; Pomocnik Historyczny. Kresy Rzeczpospolitej. Wielki mit Polaków; s. 104-105

Detale

Tadeusz Olszański

Kresowe życiorysy

Fragment wspomnień o rodzinnym Stanisławowie

Ulica Pełesza jest, ale i jej nie ma. Tak jak Stanisławowa.

Jest, bo zachowały się wszystkie domki i kamieniczki z przedwojennych lat, cały stary Stanisławów, tyle że w znacznie gorszym stanie. Po lewej stronie, idąc od ulicy Kamińskiego, ciągnął się wzdłuż chodnika rząd parterowych domków, starannie wybielonych, z firaneczkami i zasłonkami w oknach, żeby nikt nie zaglądał, bo były bardzo nisko położone. Za każdym z tych domków znajdował się ogródek z rabatkami kwiatów, krzakami agrestu i porzeczek, grządkami jarzyn, pomidorów. Dziś w tych oknach z rozsypującymi się drewnianymi ramami nie ma firanek i widać stojące na parapetach słoje z kiszonymi ogórkami lub gary z kwaśnym mlekiem. A zamiast ogródków raczej chaszcze.

Po prawej stronie ulicy Pełesza ciągnęły się natomiast piętrowe kamieniczki. Piękne, z balkonami, zbudowane w secesyjnym stylu kiedyś przed I wojną światową. Na ich tyłach był...