POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 47 (2630) z dnia 2007-11-24; s. 18

Kraj / Sprawa afgańska. Komentarz

Marek Ostrowski

Krew prawdziwa

Od początku naszej interwencji w Afganistanie zbyt rzadko zadawaliśmy sobie pytanie: co my właściwie tam robimy? Teraz już nie można go uniknąć.

To, co wydarzyło się w wiosce Nangar Khel, to przede wszystkim tragedia ludzi, zwłaszcza kobiet i dzieci żyjących w kraju doświadczanym wojną od lat, którzy – czy było tak, czy inaczej – padają ofiarą żołnierzy, którzy przyjechali ich chronić. Potem tragedia tychże młodych żołnierzy, wysyłanych z domu na drugi koniec świata w służbie kraju, którzy narażają życie, a potem sami lądują w więzieniu. Zarzuty są bardzo poważne i opierają się na twierdzeniu prokuratora, że otwarcie ognia „nie było związane z jakimkolwiek równoczesnym, bezpośrednim, realnym aktem agresji ze strony ludności miejscowej...”. Oczywiście, żołnierzom, jak wszystkim oskarżonym, służy domniemanie niewinności. Sama też armia, która ich wysyła, powinna zapewnić im profesjonalną, rzetelną obronę.

Dotychczas podobne wypadki – w gorszej znacznie skali – przydarzały się innym: Amerykanom w Wietnamie, Brytyjczykom na Falklandach, ...