POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 38 (2316) z dnia 2001-09-22; s. 14-18

Raport / Terror

Jerzy LiwińskiKrzysztof SzymborskiEdwin BendykAndrzej GorzymAndrzej Krzysztof Wróblewski

Kroki po szoku

Jak to w ogóle było możliwe? Dlaczego dały się oszukać wszystkie systemy bezpieczeństwa? Gdzie był wywiad, ochrona lotnisk, kontrola ruchu powietrznego, czy budynki WTC aby nie kusiły losu? No i najważniejsze: co trzeba zrobić, aby w przyszłości uniemożliwić przeprowadzenie ataku terrorystycznego na taką skalę i z tak przerażającymi konsekwencjami?

Wolny świat, zderzony z morderczą determinacją niewielkiej liczebnie grupy szaleńców, okazał się bezradny i bezbronny. Czy oznacza to, że będziemy musieli pożegnać się z częścią naszej wolności, zacząć żyć inaczej, według nowych rygorów wzajemnej nieufności? Gdzie przebiega granica naszych ustępstw wobec zasianego terrorem strachu?

Dlaczego zawiódł wywiad

Pytanie pierwsze i podstawowe: jak to było możliwe, by akt terroru o tak ogromnych rozmiarach, wymagający wielu miesięcy przygotowań i wieloosobowej grupy, w tym licznych cudzoziemców, nie został wykryty przez amerykańskie służby wywiadowcze? Choć to kolosalne fiasko amerykańskiego wywiadu będzie zapewne przez długi czas przedmiotem dociekań i sporów – pewnie także zmian kadrowych i reorganizacji – nie dla wszystkich było ono kompletnym zaskoczeniem.

Słyszeliśmy od zawsze, że amerykański system służb wywiadowczych nie ma sobie w świecie równych. Szpiegostwem i walką z terroryzmem zajmuje się w USA 13 niezależnych od siebie (a często konkurujących ze sobą) rządowych agencji oraz około 50 mniejszych ...