POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 11 (2899) z dnia 2013-03-13; s. 18-19

Polityka

Janina Paradowska

Król i dwory

Donald Tusk zapowiedział, że będzie ubiegał się po raz kolejny o przywództwo w partii, przecinając spekulacje, że a nuż przypomni sobie o obietnicach składanych przed laty, że to już jego ostatnia kadencja. Ta deklaracja, oczywiście, nie oznacza końca walki o władzę i pozycję w partii.

Platformę, podobnie zresztą jak inne partie, podzielić jest trudno. Kto odchodzi, przepada albo kaja się, by wrócić. Wbrew utrwalonej przez media opinii w PO nie ma wyodrębnionych frakcji z wyraźnymi liderami. Są raczej dwory ważniejszych lub uważających siebie za ważnych polityków. Albo pojedynczy politycy z ambicjami. Tak jak choćby Jarosław Gowin, w którym widziano już lidera zjednoczonej prawicy, a – gdy przyszło co do czego – został sam, bo nawet wyznający skrajny tradycjonalizm poseł John Godson dobrze się poczuł w platformianym pluralizmie i deklarował to publicznie na każdym kroku.

Frakcja konserwatywna, która, biorąc pod uwagę głosowania w sprawie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej czy związków partnerskich, liczyć ...