POLITYKA

Piątek, 18 stycznia 2019

Polityka - nr 6 (2691) z dnia 2009-02-07; Polityka. Pomocnik Historyczny. Nr 1 (12); s. 14-19

Wojciech Pogonowski

Król Ladawy

Zapomniany bohater zapomnianej powieści Słowackiego

Kiedy w 1795 r. przestało istnieć państwo polskie, mało kto wiedział, jak należy się zachować. Najlepszy pomysł na znalezienie się w rozpaczliwej sytuacji miał pewien szaleniec, hrabia Ignacy Ścibor Marchocki.

Królem Ladawy mianowany został przez Słowackiego 24 stycznia 1832 r. – tę datę wieszcz postawił w zeszycie pod takim właśnie tytułem: „Le roi de Ladawa”, w którym rozpoczął pisanie powieści.

Rzecz powstawała w języku francuskim, prawdopodobnie na zamówienie któregoś z paryskich wydawców. „Proponują tu nam różne literackie zatrudnienia – donosił matce w liście z 10 grudnia – myślałem nad tym, ażeby jakiś romans po francusku napisać z naszej historii – ale za pieniądze pisać nie mogę – zupełnie; ile razy o tym myślę, imaginacją mam zupełnie skrzepłą”.

Co do imaginacji, to nie można się ze Słowackim zgodzić, tryskała mu ona humorem tak radosnym i rześkim, że szkoda niedokończonej pracy, która została przerwana na początku rozdziału szóstego, a miało być ich 24, według sporządzonego po polsku planu, lub 30, jak zapowiadał poeta we wstępie oraz w jednym z listów. Szkoda niepomiernie tych świetnie skrojonych postaci, szkoda konia, dla którego właściciel wozi w bagaż...

~Wojciech Pogonowski jest redaktorem, wydawcą, krytykiem, powieściopisarzem.

Załączniki

  • [Mapa]

    [Mapa] - Jarosław Krysik